Zupki instant

640px-Rice_CGCNie każdy lubi gotować i nie każdy lubi bawić się w kuchni przez godzinę, dwie, trzy czy cały dzień. Wielu ludzi podchodzi do swojego życia, jak do najpiękniejszego kwiatu, który ma przed sobą niewiele czasu na to, by zachwycać innych swoimi kolorami i dlatego ci ludzie starają się nie marnować ani chwili i chcą korzystać z dobrodziejstw, jakie daje im pozostały czas. Dlatego nie będą oni długo w kuchni siedzieć, chyba że akurat tam odbywa się impreza.

Nie trzeba rozpaczać z powodu tego, że ktoś nie lubi przebywać w kuchennych czterech ścianach. Nie trzeba martwić się o to, że głód zajrzy nam w oczy i sprawi, że jednak tą swoją część życia przy garach spędzimy. Z pomocą każdemu przerażonemu przyjdą ochoczo wszelkiego rodzaju dania instant. Takie ich określenie oznacza tyle, że do ich przygotowania wystarczy tylko odrobina gorącej wody z czajnika, by niepozorne proszki i makaroniki zamieniły się w ciągu kilku minut w pożywne i smaczne jedzenie, któremu niewielu się oprze.

Jedzenie w proszku i wszelkiego rodzaju składniki posiłków, które przygotowuje się pod wpływem wrzątku są doskonałym wynalazkiem ludzkości, który powinien być jej największym odkryciem. Nie proch, nie broń jądrowa ani nawet koło i papier czy druk. To właśnie dania w kilka minut są najlepszym, co mogło się ludzkości przytrafić. Nie szkodzi, że jesteś leniem, nie szkodzi, że masz dwie lewe ręce do gotowania i nie szkodzi nawet, że nie umiesz czytać przepisów, bo w ogóle nie umiesz czytać. Ważne, że masz czajnik, małą miseczkę i nie masz problemu z trafieniem wrzątkiem do celu.

Wszelkiego rodzaju dania instant są ratunkiem dla wszystkich tych, którzy nie chcą, nie lubią, nie mają czasu albo nie muszą gotować. Są to proste posiłki, które przygotuje każdy głupek w kilka minut, a które zadowolą nawet najbardziej burczący żołądek. Można czepiać się tego, że takie zupki smakują źle i nie tak, jak prawdziwe zupy, ale nie każdy ma czas na gotowanie z prawdziwego zdarzenia. Natomiast zawsze znajdzie się czas na zupkę instant.

Rola ochrony w markecie

Polskie-kajdanki-policyjneKażdy człowiek dąży do tego, by zapewnić sobie i swoim bliskim odpowiednią ochronę i ogólnie bezpieczeństwo. Kupujemy samochody, które mają dobre noty w przypadku wypadków, wybieramy mieszkania, które znajdują się w bezpiecznych okolicach, staramy się o pracę, która daje duże korzyści i nie naraża nas na zbytnie zagrożenia. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Oczywiście wielu jest ludzi, którzy o bezpieczeństwo nie dbają i lubią nawet poczuć dreszcz emocji, kiedy balansują na granicy życia i śmierci. Ale takich ludzi jest zbyt mało, by można było wszystkich narażać na niebezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze i zawsze będziemy chcieli otaczać się przedmiotami i osobami, które to bezpieczeństwo gwarantują. Dlatego w sklepie z jakiejkolwiek branży czujemy się dobrze, bo są tam ochroniarze. Tyle tylko, że ci panowie nie mają za zadanie dbać o bezpieczeństwo klientów. Ich celem jest zupełnie coś innego.

Faktycznie, kiedy widzimy ochroniarza, to czujemy respekt. Nawet, jeżeli jest niski, chudy i chciałoby się go przytulić, bo tak biednie wygląda na swoich cienkich nóżkach. Mimo wszystko czujemy się troszkę lepiej. Ale ten pan ochroniarz ma gdzieś nasze bezpieczeństwo. Jego zadaniem jest zapewnianie bezpieczeństwa pracownikom sklepu i dbanie o to, by wszyscy złodzieje byli wyłapani. I nie ma w tym nic złego, bo większość klientów potrzebuje czasem wyprowadzenia z marketu siłą, bo są zwykłymi burakami.

Niemniej to właśnie na złodziei czeka ochrona, która niestrudzenie obserwuje wszystko, co dzieje się w danym sklepie. To złodziej jest najgorszy ze wszystkich, bo naraża sklep na straty i trzeba go tępić. I jeżeli faktycznie dany ochroniarz będzie w miarę doświadczony i rozgarnięty, to będzie w stanie wyłapać złodziejaszka bez problemu. Czasem sama obecność ochrony może spowodować, że niegodziwiec pomyśli sobie, że nie warto ryzykować i poszuka okazji w innym miejscu. Niemniej przy ochronie sklepu można poczuć się odrobinę bezpieczniej.

Nie ważne, w której kolejce staniesz – i tak będziesz stał w niej za długo

640px-Cash_register_Japan2007Czasem każdy z nas ma pecha. I nie chodzi tu o to, że wszyscy są pechowcami i zawsze coś dzieje się nie po ich myśli. Chodzi o to, że często jakikolwiek ciąg niepowodzeń staje się dla nas powodem do tego, by sądzić, że jesteśmy pechowcami. Jeżeli jednego dnia przydarzy nam się kilka dziwnych sytuacji, które niekoniecznie będą dla nas miłe, to zawsze uważamy siebie za kogoś wyjątkowego w negatywnym tego słowa znaczeniu.

Każdy ma taki dzień przynajmniej raz w roku. Wielu ma go kilka razy, a znakomita mniejszość codziennie przeżywa niepowodzenia i porażki. Ale nie zmienia to faktu, że czasem mamy dzień, o którym wolelibyśmy zapomnieć. I nie ważne, co przytrafiłoby się nam wcześniej, czyli z rana w domu czy pracy, albo w południe pod restauracją. I tak zawsze przytrafi nam się stanąć nie w tej kolejce, w której stanąć powinniśmy. W markecie oczywiście.

Polega to na tym, że zawsze człowiek szuka kolejki, w której stoi najmniej klientów. Robimy to zawsze, a nawet podświadomie. Jeżeli wszystkie kolejki wyglądają podobnie, to staramy się intuicyjnie wybrać tę, w której teoretycznie ruch jest najszybciej rozładowywany. I stajemy w wybranej przez nas kolejce. I z początku faktycznie wszystko idzie pięknie, cieszymy się, że zaoszczędzimy trochę czasy i z politowaniem patrzymy na ludzi w innych kolejkach, radując się, że nam się udało.

Ale zawsze w dzień niepowodzeń stanie się coś, co nie pozwoli nam na cieszenie się nawet z szybkiego skasowania swoich produktów. Bo zawsze w taki dzień jakiemuś klientowi przed nami coś się nie będzie zgadzało. Albo kasjerka nie będzie miała reszty czy skończy się jej rolka w kasie, na której drukuje się paragon. W takich chwilach człowiek zawsze musi stać kilka minut. Jeżeli ktoś przed nami chce zrezygnować z jakiegoś produktu, to możemy stać w kolejce nawet kilkanaście minut. A wtedy to na nas ludzie patrzą z politowaniem, bo my stoimy w miejscu, a obok ze sklepu wychodzą uśmiechnięci klienci.

Diety cud

640px-Master_Cleanse_refrigeratorKażdy marzy o idealnej sylwetce. Każdy chce być niczym gwiazda porno, której ciało znaleźć można na okładkach czasopism i która nie ma się czego wstydzić. Nie każdy ma jednak odpowiednio dużo siły woli, by cokolwiek zrobić ze swoim tłuszczem i wskutek tego wielu ludzi popada w depresje i chce się ciąć. Niektórzy po prostu olewają swój wygląd i wyglądają, jak wyglądają. Jednak są osoby, które nie chcą pogodzić się ze swoim ciałem w postaci, w jakiej ono się znajduje. Takie osoby często sięgają po różnego rodzaju specyfiki, które reklamowane są pięknymi i wzniosłymi hasłami, a które nie tyle nie dają nic człowiekowi, co po prostu szkodzą i to poważnie.

Wielu ludzi zamiast kupować jakieś specyfiki i proszki do spożywania, woli jednak skupić się teoretycznie na tańszych i znacznie trudniejszych sposobach odchudzania. Zaczynają oni bowiem stosować w swoim życiu diety, które w wielu przypadkach nazywane są dietami cud. I niby nie ma w nich nic szczególnego, niby nie są w jakikolwiek sposób wyjątkowe, bo nie może być wyjątkowym coś, co powielane jest każdego roku przez tysiąc ludzi i speców od odchudzania. Jednak diety cud mają w sobie coś szczególnego. Tym czymś jest cena, jaką trzeba ponieść w przypadku ich stosowania i trud, jaki trzeba w dietę włożyć, by przyniosła ona najmniejszy efekt.

Diety cud są z reguły drogie, bo opierają się o produkty, które nie zawierają dużo tłuszczu i są czymś, na co nie spojrzeliby normalni ludzie. Diety cud mają też to do siebie, że efekt dają nie po tygodniu, nie po miesiącu, ale po trzech, czterech, a nawet po pół roku od rozpoczęcia ich stosowania. MA się to oczywiście nijak do zapewnień wszystkowiedzących dietetyków, którzy mówią, że ich dieta daje efekty po tygodniu jej stosowania. Jest to bzdurą, bowiem żadna dieta nie daje efektów, jeżeli nie jest połączona z wysiłkiem fizycznym. A już na pewno trzeba wystrzegać się diet, które przygotowane są przez amatorów po studiach, bo ich stosowanie może skutkować poważnym zaburzeniem funkcjonowania organizmu.

Przepraszam, coś pani wystaje

586px-Thief_(8001807541)Złodziejstwo jest złe i trzeba o tym pamiętać zawsze. Złodziej jest najgorszym typem człowieka, bo za darmo chce mieć to, na co inni pracowali miesiącami, a nawet latami. Złodziej trzeba tępić, a najlepiej byłoby im ucinać ręce, po nakryciu na gorącym uczynku, ale te czasy pewnie już nie wrócą.

Niemniej kradzieżą zajmuje się wielu ludzi. Robią to bez mrugnięcia okiem. Jedni czynią to bez mrugnięcia okiem, a inni długo się zastanawiają, zanim coś ukradną. Jedni mają wyrzuty sumienia, a drudzy cieszą się z nowych łupów. Jeden złodziej będzie wbiegał do sklepu i łapał wszystko, co mu wpadnie w łapy, a drugi będzie bazował na zaufaniu ludzi i będzie starał się, aby nikt nie posądził go nawet o zamiar zabicia muchy.

Taki właśnie typ złodzieja, który nie wzbudza zainteresowania nikogo poza żebrakami jest najgorszy, bo kradnie najwięcej. I nie kradnie byle czego, bo z reguły jego łupami padają rzeczy wartościowe ponad miarę. Pamiętam przypadek pewnej złodziejki. Starsza pani po trzydziestce z dzieckiem, która często pojawiała się w markowym sklepie z książkami, muzyką i grami komputerowymi. Zawsze siadała w kawiarence i czytała gazety, które rozkładała na całej powierzchni stolika. I siedziała. Godzinę, dwie, trzy, cztery po czym wychodziła z dzieckiem i wracała po kilku dniach.

Kto by się spodziewał, że ta kobieta kradła płyty z górnej półki? Kto by się spodziewał, że cały czas siedząc w jednym miejscu, podbierała towar na duże kwoty? W sumie uzbierało się kilka tysięcy złotych. Kto by się spodziewał, że wszystkie płyty przynosiło jej dziecko? Genialny sposób na kradzież. Siedzieć w jednym miejscu i czekać, aż dziecko przyniesie wszystkie niezbędne towaru do kawiarni. Pomysł, który sprawdził się po całości, ale w końcu trafiła kosa na kamień, bo kobieta wpadła i poszła siedzieć. A dziecko pewnie wylądowało w domu dziecka. Pokazuje to, jak bardzo przebiegli potrafią być ludzie i jak bardzo potrafią zdeprawować swoje własne dziecko. Tylko, czy było warto?

Łakocie bez witamin

640px-DanusiaCo lubią jeść najbardziej dzieci? Mięso? Nie. Warzywa? Nie. Owoce? Niekoniecznie. Słodycze? Jak najbardziej. Młodzi ludzie uwielbiają jeść to, co nie jest zdrowe, a przynajmniej nie dostarcza ich ciału jakichkolwiek wartości odżywczych. Takie już jest dzieciństwo i filozofia, która w nim panuje niepodzielnie. Najlepsze jest to, co jest słodkie i czego nie trzeba jeść. Bo wszystko, co jest podawane pod nos i wciskane na siłę do gardła staje się złe. To właśnie łakocie są najlepsze w jedzeniu, bo doskonale smakują i sprawiają, że chce się żyć.

Łakocie bez witamin to ogólnie mówiąc wszelkiego rodzaju słodycze, które nie mają w sobie ani grama witaminy pod jakąkolwiek postacią. W końcu słodycze są tylko bezwartościowym dla naszego ciała elementem żywieniowym, którego wszyscy dietetycy unikają, jak ognia. Niemniej w łakociach drzemie taka nutka sentymentu, która sprawia, że każdy jest w stanie się uśmiechnąć chociaż na chwilkę.

Słodycze nie muszą mieć witamin, bo nie taka jest ich rola. Witaminy są w warzywach, tabletkach i napojach. Łakocie mają dawać przyjemność, a tylko dorośli ludzie, którym doskwiera nadwaga odszukują przyjemność w jedzeniu zielonego i zdrowego. Dla osób, które naprawdę cieszą się życiem są właśnie słodycze. Czekoladki, cukierki, rurki z kremem, pączki, ciasta i ciasteczka. To jest prawdziwa definicja radości i przyjemności z jedzenia.

Wiadomo, że nie można przesadzać z niczym. Nie powinno się jeść tylko zdrowych rzeczy, bo życie stanie się wtedy smutne. Ale też nie powinno się jeść tylko tych niezdrowych. Nadmiar słodyczy jest szkodliwy dla każdego, a nasz organizm na nadmiar cukrów i tłuszczu reaguje w jeden sposób: przybieraniem na wadze. Dlatego we wszystkim trzeba wykazać się silną wolą i w miarę możliwości ograniczać sobie słodkie. Trzeba znaleźć złoty środek, który sprawi, że nie będziemy narzekali na nadmiar niczego, co szkodliwe albo zdrowe. Trzeba prowadzić różnorodną dietę, czyli niesłychanie smaczną i niebywale zdrową.

Chłodnik

640px-HolodnikOkres letni nie rozpieszcza nas ostatnimi laty i na nadmiar słońca narzekać w naszym kraju nie możemy. Niemniej zdarzają się dni cieplejsze od pozostałych, kiedy człowiek nie zawsze czuje się najlepiej z powodu wysokiej temperatury. Wiadomo, że narzeka się wtedy, że jest za ciepło, a kiedy jest trochę chłodniej, to narzeka się z kolei, że jest za zimno i mogłoby być cieplej. Nie dogodzisz nikomu. Niemniej na cieplejsze dni zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie, które sprawi, że człowiekowi będzie łatwiej znosić wysokie temperatury.

Można na pewno próbować pić schłodzoną wodę, co jest rozwiązaniem najlepszym, bo najzdrowszym dla naszego organizmu, który w ciepłe dni potrzebuje dużo wody. Niemniej ludzie upodobali sobie inne sztuczki na schłodzenie ciała. Jedni jedzą lody, inni chowają się w cieniu, jeszcze inni zakładają na głowę jakieś szmatki namoczone w wodzie. Ale są też ludzie, którzy łączą przyjemne z pożyteczny i schładzają się obiadem. Brzmi dziwnie?

W upalne dni człowiek nie chce za bardzo jeść, bo woli pić i spożywać jakieś kaloryczne lody. Ale jeść trzeba, bo daje nam to energię do życia i działania. Dlatego dosyć popularny jest chłodnik. Tak się nazywa zupa, która jedzona jest na zimno. Chłodnik przygotowuje się na bazie botwiny i śmietany, albo kefiru. Dawniej do ugotowanej botwiny dodawano zsiadłe mleko czy zakwas do barszczu białego. Niemniej dzisiaj króluje śmietana. Oczywiście doskonały chłodnik potrzebuje też pokrojonych w kostkę zielonych ogórków. Takie danie jest dodatkowo bardziej treściwe, bo podaje się tę zupę z ugotowanymi ziemniakami, które muszą być gorące, w przeciwieństwie do chłodnika.

Jest to obiad na cieplejsze dni, który doskonale sprawdza się w każdym domu. Można powiedzieć, że dla wielu ludzi jest to wręcz smak dzieciństwa. Przynajmniej większość pamięta z czasów młodości, jak ich babcie czy matki robiły chłodnik i podawały go na stół w talerzach, a we wspólnej misce znajdowały się parujące jeszcze świeże ziemniaki.

Karkówka

640px-Sus_scrofa_scrofaMięso jest fajne i nie trzeba o tym nikogo przekonywać. Oczywiście są ludzie, którzy mięsa jeść nie chcą i nie będą pewnie nigdy, ale ich wybór można określić mianem „dziwny”. Bo mięso jest pyszne zwłaszcza w wydaniu wieprzowiny. Wieprzowinka jest najbardziej popularna w polskich domach i nie można się temu dziwić. Jej cena jest przystępna, a większość popularnych przepisów na dania opiera się właśnie o ten gatunek.

W przypadku właśnie mięsa i wieprzowiny jednym z najpopularniejszych elementów świnki jest karkówka. Oczywiście jest też schab, ale karkówka jest niezastąpiona w kilku przypadkach. Takim przypadkiem jest grill. Któż odmówi grillowanej karkówce w letni wieczór? Zapach tego mięsa pieczonego nad ogniem grilla jest wyborny i sprawia, że każdemu ślinka cieknie na samą myśl o gorącym mięsku, które dojrzewa do zjedzenia na ruszcie.

Zresztą karkówkę można jeść nie tylko z grilla, bo w okresie świątecznym jest to mięso, które doskonale nadaje się do pieczenia w piekarniku. Potrzebny wtedy jest nam duży kawał tego mięsa, który należy natrzeć przyprawami i piec około godziny. Takie mięso znowu jest najlepsze na gorąco, zaraz po wyciągnięciu z pieca, ale idea pieczenia dużej porcji sprowadza się do tego, że jest ono spożywane przez najbliższe dni i dodawane do kanapek podczas świątecznych śniadań. I to mięso właśnie będzie wielu ludziom najbardziej kojarzyć się z okresem świąt i spędzania czasu z rodziną. Jest pyszne, delikatne, po części ma tłuszczyk, a po części jest chude.

Czekolada

640px-DanusiaSłodkości są wspaniałe niemal dla każdego człowieka. Dają radość i przyjemność, co jest idealnym połączeniem. W końcu, kto nie lubi łakoci i uśmiechu, który wychodzi na twarzy po ich zjedzeniu? A najwspanialszym z przysmaków jest czekolada. W każdej postaci i o każdej porze dnia i nocy. Wiadomo, że dietetycy bić będą na alarm, że nie powinno się jeść słodyczy, a czekoladę to ewentualnie raz na jakiś czas, ale bez przesady. Nie każdy musi lubić być na diecie i nie każdy musi odmawiać sobie przyjemności zjedzenia słodkiego.

Czekoladę można jeść w wielu wydaniach: może być kupowana w tabliczkach o różnych smakach, albo po prostu mleczna. Może być biała i z bakaliami, albo nawet z nadzieniem różnego rodzaju. Czekoladę jeść można też w postaci pralinek, albo jako dodatek do lodów owocowych. Możliwości jest naprawdę dużo i każdy znajdzie coś dla siebie.

Wystarczy tylko wejść do sklepu spożywczego i podejść do półki ze słodkościami, by przekonać się, jak dużo jest możliwości w jedzenie czekolady. Miłośnicy czystej czekolady nie będą zawiedzeni, amatorzy ciastek z czekoladą również nie poczują się zaniedbani, a nawet wielbiciele smaku alkoholu znajdą swoje ulubione połączenie z czekoladą. Nie zawsze jest też tak, że czekolada jest droga, bo czasem wystarczy mieć w kieszeni kilka złotych, by móc kupić sobie chociażby batonika. Albo nawet małe kuleczki czekoladowe pakowane po trzy, cztery sztuki na wzór batonów. Oczywiście wielbiciele wyszukanych smaków będą w stanie zapłacić nawet kilkadziesiąt złotych za małą tabliczkę czekolady, która jednak zawiera w sobie chilli albo skórki pomarańczy w połączeniu z inną przyprawą.

Są bowiem takie słodycze, których cena wynika z jakości składników i dodatków do całokształtu. Tabliczki czekolady z różnego rodzaju przyprawami są drogie, ale są bardzo dobre. Oczywiście dla niektórych, bo każdy musi znaleźć swój smak i ulubioną słodką pozycję. A to wymaga niestety inwestowania. Z drugiej strony człowiek zawsze z przyjemnością wydawał pieniądze na coś, co sprawia mu radość.

Tanie dbanie o sylwetkę

593px-Sparschwein_Haspa01Szczupła sylwetka jest dzisiaj w modzie i każdy chce wyglądać w oczach innych, jak bóstwo. Ludzie dbają o dietę, jedzą tylko to, co jest zdrowe. Dbają też o to, by w ich życiu gościł ruch, czyli aktywność fizyczna, która nie ogranicza się tylko do posprzątania domu i pójścia po zakupy do sklepu.

Jednak diety i dbanie o siebie w sposób profesjonalny pochłonąć mogą bardzo dużo pieniędzy. Dlatego warto pomyśleć o tańszych sposobach na to, by być fit. Przede wszystkim nie trzeba wykupować karnetu na siłownię i basen, bo są to drogie przyjemności. Wystarczy biegać każdego dnia po swojej ulicy i wygospodarować w domu kilka metrów kwadratowych przestrzeni na ćwiczenia. Jakie ćwiczenia? W Internecie jest mnóstwo stron, na których znaleźć można darmowe porady i ćwiczenia dla każdego. Znalezienie takich filmów i poradników nie jest trudne i często ogranicza się do wpisania w przeglądarkę dwóch słów i paru kliknięć. Nic trudnego, a może każdemu pomóc w zrzuceniu zbędnych kilogramów i jest darmowe.